Rocznie wykonujemy 300 – 500 inspekcji domów, głównie na terenie Wielkopolski. Po latach pracy „w terenie” postanowiliśmy policzyć to, co dotąd wiedzieliśmy z doświadczenia: które wady domów z rynku wtórnego powtarzają się najczęściej i ile pilnych usterek ma przeciętny sprzedawany dom. Przeanalizowaliśmy w tym celu kompletne raporty z inspekcji przedzakupowych domów jednorodzinnych – od budynków z lat 40. i 70. w stanie do remontu, po domy zaledwie 5–10-letnie.
Wynik, który najbardziej zaskakuje kupujących: na 100 sprawdzanych domów 100 ma co najmniej jedną usterkę wymagającą pilnej naprawy – a przeciętny dom ma pilnych wad trzynaście. Nie oznacza to, że polskie domy są w złym stanie. Oznacza to, że dom bez wad praktycznie nie istnieje – a różnica między dobrą a złą decyzją zakupową polega na tym, czy wiemy, które kilkanaście pozycji jest na liście.
Zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą sprawdzenia stanu domu przed zakupem z rynku wtórnego. Głównym obszarem naszej pracy jest Wielkopolska i jej okolice.
W artykule wyjaśniamy:
- Kluczowe statystyki w skrócie
- Skąd pochodzą dane i jak czytać wyniki
- Ranking najczęstszych wad domów z rynku wtórnego
- Wilgoć – wada numer jeden
- Dach, kominy i woda opadowa
- Ile pilnych usterek ma przeciętny dom?
- Gdzie kumulują się pilne usterki?
- Brak dokumentacji przeglądów i czujek dymu
- Najczęstsze pytania
Kluczowe statystyki w skrócie
Jeśli mieliby Państwo zapamiętać z tego artykułu tylko jedną liczbę, niech będzie to fakt, że aż 52 domy na 100 posiadały zawilgocenia pod okładzinami z płytek – jest to zatem wada, której zwykłe oględziny nie mają szans wykryć.

Skąd pochodzą dane i jak czytać wyniki
Prezentowana statystyka powstała na podstawie pogłębionej analizy kompletnych raportów z wykonanych przez nas inspekcji przedzakupowych domów jednorodzinnych w Wielkopolsce – głównie w Poznaniu i okolicach (m.in. Swarzędz, Luboń, Komorniki, Suchy Las, Dopiewo, Kórnik, Tarnowo Podgórne). Próba badawcza objęła usługi z przełomu 2025 i 2026 roku (do czerwca 2026) i dotyczyła wybranych 100 raportów opracowanych przez naszych inspektorów.
Za „pilną usterkę” uznajemy pozycję, którą inspektor oznaczył w raporcie statusem „U – usterka wymaga pilnej naprawy”. To ocena inżyniera, nie automatyczna klasyfikacja: taki status otrzymuje element, który zagraża bezpieczeństwu, powoduje postępujące zniszczenia albo wygeneruje istotny koszt, jeśli zostanie zignorowany.
Ważne przy interpretacji: inspekcje wykonujemy z użyciem przyrządów pomiarowych — wilgotnościomierza, kamery termowizyjnej, czujników gazu czy anemometru — a nie wyłącznie metodą oględzin. Część opisanych niżej wad nie jest widoczna „gołym” okiem i nie ujawni się podczas zwykłego oglądania domu z pośrednikiem. Część usterek była zaskoczeniem także dla samych sprzedających nieruchomości.

Z naszych obserwacji wynika, że dalece na wyrost było wskazywanie, że wady występują w każdym polskim domu. Statystyka raportów jest jednak nieubłagana i wymaga ona pewnego dodatkowego komentarza. Mianowicie budynki wystawiane na sprzedaż to często nieruchomości starsze, od wielu lat nieremontowane i zamieszkiwane przez starsze osoby. Takie budynki posiadają wady wynikające z korozji i zużycia elementów instalacyjnych, przestarzałych systemów grzewczych oraz uszkodzeń eksploatacyjnych np. pokryć dachowych.

Z kolei nowsze budynki jakie trafiają do odsprzedaży (budynki 5-10 letnie) to zwykle nieruchomości wystawiane na sprzedaż przy podziale majątku np. rozwodzie lub sprzedaży związanej z zadłużeniami. Problemy rodzinne takich osób zwykle nie zaczynają się w dniu wystawienia oferty sprzedaży, a dużo wcześniej. Dbanie i troska o nieruchomość kończą się zatem z chwilą ważniejszych problemów życiowych – co jest zupełnie zrozumiałe. Nie mniej taka sytuacja powoduje, że nieruchomości często nie mają aktualnych przeglądów okresowych, a uszkodzenia eksploatacyjne np. silikonów powodują zawilgocenia pod okładzinami z płytek.

I jedna zasada arytmetyczna: odsetki nie sumują się do 100, ponieważ jeden dom ma zwykle kilka wad jednocześnie — np. zawilgocenie, niedrożną wentylację i uszkodzony komin naraz.
Ranking najczęstszych wad domów z rynku wtórnego
Poniższa tabela pokazuje, w ilu domach na 100 występuje dana wada według naszej próby statystycznej.
| Wada / problem | Domy z wadą (próba 100 nieruchomości) | Co to zwykle oznacza dla kupującego |
|---|---|---|
| Zawilgocenia wykryte pomiarami | 86 | od kosmetyki po odtworzenie izolacji — kluczowe jest ustalenie przyczyny |
| Wady instalacji deszczowej (rynny, spusty, odwodnienie) | 74 | tanie w naprawie, drogie w skutkach — główny mechanizm zawilgacania ścian |
| Wady lub uszkodzenia kominów | 71 | kwestia bezpieczeństwa (czad, pożar sadzy), często blokuje przegląd kominiarski |
| Wady poszycia / pokrycia dachu | 67 | od wymiany kilku dachówek po nowy dach — duża rozpiętość kosztów |
| Korozja ogrodzenia, bramy lub furtki | 67 | nie zagraża budynkowi, ale realnie obciąża budżet pierwszego roku |
| Wady schodów i balustrad wewnętrznych | 62 | częsty problem bezpieczeństwa |
| Stolarka okienna do wymiany / o niskiej izolacyjności | 57 | duży koszt, ale też najłatwiejszy argument negocjacyjny |
| Brak lub niewłaściwa wentylacja grawitacyjna | 57 | przyczyna wtórna wielu problemów z wilgocią i pleśnią |
| Luźne, odparzone („głuche”) płytki | 52 | sygnał ostrzegawczy — bywa objawem wilgoci pod okładziną |
| Okna wymagające regulacji, obwieszone skrzydła | 43 | tanie do usunięcia, ale mówi wiele o poziomie utrzymania budynku |
| Brak bezpiecznego dojścia dla kominiarza | 38 | uniemożliwia wykonanie obowiązkowego przeglądu kominowego |
| Brak wyłącznika różnicowoprądowego (RCD) | 24 | bezpieczeństwo porażeniowe i przeciwpożarowe. Często powiązane z instalacjami aluminiowymi i typu TN-C |
| Gniazda bez uziemienia | 24 | typowe dla starszych instalacji TN-C, zapowiedź kosztu wskazań wymiany w remontowanych pomieszczeniach (np. kuchni i łazience) |
Wilgoć – wada numer jeden
Zawilgocenia potwierdzone pomiarami występują w 86 domach na 100. To najczęściej powtarzająca się wada w naszych raportach i jednocześnie ta, której skutki najtrudniej zauważyć i prawidłowo ocenić przy pierwszym oglądaniu nieruchomości.

Wilgoć rzadko jest problemem samym w sobie — zwykle jest objawem czegoś innego: nieszczelnego odwodnienia dachu, degradacji izolacji poziomej, mostka termicznego, awarii instalacji albo niedziałającej wentylacji. Dlatego sam odczyt z wilgotnościomierza o niczym jeszcze nie przesądza. Znaczenie ma to, czy uda się ustalić mechanizm powstawania zawilgocenia i czy wynik przekracza normy wilgotności ścian.

W praktyce spotykamy dwa typowe obrazy:
- wilgoć podciągana od dołu – mokre ściany przy podłodze, białe wykwity soli, odpadający tynk do wysokości ok. 80–100 cm; zwykle oznacza problem z izolacją poziomą i najdroższą kategorię napraw,
- wilgoć kondensacyjna – naroża, ościeża okienne, wilgoć na suficie; częściej wynika z wentylacji i mostków termicznych niż z konstrukcji.
Tam, gdzie wilgoć utrzymuje się dłużej, pojawia się kolejny problem – pleśń i grzyb. Jeżeli sprzedający zapewnia, że „to było tylko raz i już wyschło”, w spornych sytuacjach rozstrzyga badanie zarodników w powietrzu.
Co wykrywają pomiary, czego nie widać gołym okiem? Wilgoć pod płytkami
To najbardziej praktyczny wniosek z całego zestawienia: aż 52 domy na 100 mają zawilgocenie pod okładzinami z płytek. Świeżo wyremontowana łazienka wygląda poprawnie, a pomiar pokazuje podwyższoną wilgotność w warstwie pod płytkami.
Dlaczego to ważne? Bo oględziny takiej wady nie wykryją – nie zobaczy jej kupujący, nie zobaczy pośrednik, a bardzo często nie wie o niej także sprzedający. Wykrywa ją dopiero pomiar: kamera termowizyjna pokazuje różnice temperatur wynikające z odparowywania wody, a wilgotnościomierz potwierdza wynik liczbowo. Jeśli źródłem jest instalacja, kolejnym krokiem jest ustalenie miejsca wycieku pod posadzką – także wtedy, gdy instalacja wydaje się szczelna.
Świeży remont nie jest dowodem na brak problemów. W części sprawdzanych domów było dokładnie odwrotnie — nową okładziną zakryto niewysuszone podłoże.

Dach, kominy i woda opadowa – jeden wspólny blok problemów
Trzy z pięciu najczęstszych wad dotyczą tego samego obszaru budynku:
- wady instalacji deszczowej – 74 domy na 100,
- wady i uszkodzenia kominów – 71 na 100,
- wady poszycia lub pokrycia dachu – 67 na 100.
Te wyniki nakładają się na siebie – to często ten sam dom liczony kilka razy, a nie różne budynki. Warto je jednak czytać razem, bo układają się w jeden ciąg przyczynowo-skutkowy: nieszczelne pokrycie i źle poprowadzone odwodnienie kierują wodę na ścianę i w okolice fundamentów, a stamtąd wraca ona jako zawilgocenie, o którym pisaliśmy wyżej.

Wady instalacji deszczowej to przy tym najbardziej „opłacalna” pozycja do naprawy: koszt regulacji spadków rynny, udrożnienia spustu czy odsunięcia wylotu od ściany jest nieporównywalnie niższy niż osuszanie budynku i odtwarzanie izolacji po kilku latach zaniedbania.

W przypadku dachu część wad ujawnia się dopiero od strony poddasza – pęknięcia więźby dachowej, zawilgocone deskowanie, ślady nieszczelności wokół kominów. Osobną kategorią są szkody wyrządzone przez kunę w izolacji poddasza, które potrafią zniweczyć parametry termiczne całego stropu.

Kominy to z kolei kwestia bezpieczeństwa, nie estetyki: ubytki spoin, skorodowane obróbki, nieszczelne przewody spalinowe. W skrajnych przypadkach zaniedbany przewód dymowy kończy się zapaleniem sadzy w kominie. Dodatkowa, pozornie drobna statystyka: ok. 38 domów na 100 nie ma bezpiecznego dojścia dla kominiarza – brakuje ław, stopni lub wyłazu. To nie jest wada konstrukcyjna, ale skutecznie uniemożliwia wykonanie obowiązkowego przeglądu kominowego, a więc generuje koszt i formalny problem już po zakupie.
Wentylacja i instalacja elektryczna
W ok. 57 domach na 100 wentylacja grawitacyjna nie działa prawidłowo lub jej brakuje – mierzone anemometrem przepływy są za niskie, kratki pozasłaniane, a kanały niedrożne. Ten wynik należy czytać razem z wynikami dotyczącymi wilgoci, bo często to ta sama historia opowiedziana z dwóch stron: szczelna wymiana stolarki bez zapewnienia nawiewu sprawia, że wentylacja przestaje działać poprawnie, a para wodna osiada tam, gdzie jest najzimniej – w narożach, na ościeżach i na szybach. Świadomie nie liczymy osobno braku nawiewników w oknach i braku podcięcia drzwi łazienkowych – to składowe tego samego problemu, a nie niezależne wady.

Z instalacją elektryczną wiążą się dwie powtarzalne pozycje: brak wyłącznika różnicowoprądowego (RCD) – ok. 24 domy na 100 oraz gniazda bez uziemienia. Obie są typowe dla instalacji z lat 70. – 90. lub starszych, ale spotykamy je także w budynkach po częściowej modernizacji, gdzie wymieniono osprzęt, nie ruszając samej instalacji. Od strony przepisów: warunki techniczne (§ 183 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia) wymagają stosowania w instalacjach urządzeń ochronnych różnicowoprądowych. Nie oznacza to nakazu natychmiastowej przebudowy każdej starszej instalacji – oznacza natomiast, że stan instalacji oceniamy według dzisiejszych wymagań bezpieczeństwa, a nie tych z roku budowy, a kupujący powinien uwzględnić modernizację w budżecie (zwłaszcza jeśli instalacja jest modyfikowana przy remoncie). Praktyczna wskazówka: przed zakupem warto ustalić, czy instalacja jest miedziana czy aluminiowa – to jeden z najsilniejszych sygnałów tego, czy czeka nas wymiana całości.
Ile pilnych usterek ma przeciętny dom?
| Miara | Wynik |
|---|---|
| Pilne usterki łącznie (na 100 domów) | 1 305 pozycji |
| Średnia liczba pilnych usterek na dom | 13,0 |
| Mediana | 12 |
| Najmniej w pojedynczym domu | 4 |
| Najwięcej w pojedynczym domu | 29 |
| Domy z co najmniej 1 pilną usterką (na 100) | 100 |
| Domy z co najmniej 10 pilnymi usterkami (na 100) | 71 |
| Domy z co najmniej 15 pilnymi usterkami (na 100) | 24 |
| Domy z co najmniej 20 pilnymi usterkami (na 100) | 14 |
Jak to interpretować? Trzynaście pilnych pozycji to normalny wynik dla używanego budynku i sama liczba nie jest powodem do rezygnacji z zakupu. Powodem do niepokoju jest co innego – struktura listy. Cztery pozycje, z których jedna dotyczy konstrukcji dachu, są poważniejszym sygnałem niż dwadzieścia pozycji o wykończeniu i utrzymaniu.
Dlatego w raporcie z inspekcji ważniejsze od licznika jest to, co znalazło się na liście – i to właśnie ta lista, uporządkowana według kosztów usunięcia, powinna być podstawą rozmowy o cenie, a nie wszystkie pozycje wręczone sprzedającemu naraz.
Gdzie kumulują się pilne usterki?

Poniższa tabela pokazuje, jak pilne usterki rozkładają się na obszary budynku — mianownikiem jest tu łączna liczba pilnych pozycji, a nie liczba domów.
Wniosek jest niewygodny dla intuicji kupujących. Trzy pierwsze obszary – parter, wyższe kondygnacje oraz teren zewnętrzny z elewacją – odpowiadają łącznie za 53,6% wszystkich pilnych usterek. Tymczasem kupujący pytają nas najczęściej o piec, instalacje i dach, czyli o obszary, które łącznie dają wyraźnie mniej. Duża część pilnych problemów kryje się w zwykłych elementach użytkowania i obudowy budynku (źródeł wnikania wilgoci i izolacji).
Uzupełniająco: w ilu domach dany obszar wygenerował co najmniej jedną pilną usterkę?
| Obszar budynku | Domy z ≥1 pilną usterką |
|---|---|
| Pomieszczenia parteru | 90 |
| Teren zewnętrzny i elewacja | 86 |
| Instalacja elektryczna | 71 |
| Dach | 57 |
| Instalacja gazowa | 43 |
| Wentylacja | 38 |
| Instalacja grzewcza | 24 |
| Instalacja wodna i kanalizacyjna | 19 |
Zastrzeżenie: nie każdy dom ma piwnicę, poddasze użytkowe czy instalację gazową, a część elementów bywa niedostępna do oceny w dniu inspekcji. Dla tych obszarów rzeczywisty odsetek jest więc wyższy, niż pokazuje tabela. Najbardziej miarodajne do porównań są parter, teren zewnętrzny, instalacja elektryczna i dach.
Brak dokumentacji przeglądów – 90 domów na 100
W ok. 90 domach na 100 sprzedający nie dysponuje wszystkimi protokołami wymaganych przeglądów okresowych. To nie jest wada techniczna budynku i celowo nie umieszczamy jej w rankingu usterek – ale jest to jeden z najczęściej lekceważonych problemów rynku wtórnego.
Jakie dokładnie dokumenty powinny być udostępnione? Zgodnie z art. 62 Prawa budowlanego właściciel powinien zapewnić coroczną kontrolę instalacji gazowej i przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych) oraz kontrolę pięcioletnią, obejmującą również badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej oraz przegląd budowlany.
Częste nieporozumienie: zwolnienie z art. 62 ust. 2, na które powołują się sprzedający, dotyczy budynków mieszkalnych jednorodzinnych wyłącznie w zakresie corocznej kontroli elementów narażonych na wpływy atmosferyczne. Nie obejmuje ani instalacji gazowej i przewodów kominowych, ani kontroli pięcioletniej. Innymi słowy: właściciel domu jednorodzinnego nie jest zwolniony z przeglądu kominiarskiego, gazowego, budowlanego ani elektrycznego. Szczegóły opisaliśmy w artykułach o obowiązkowych przeglądach budynków jednorodzinnych i obowiązkowym przeglądzie instalacji gazowej.
Dla kupującego brak protokołów oznacza trzy rzeczy: po pierwsze, nie ma niezależnego potwierdzenia stanu komina i instalacji – także tego historycznego. Po drugie, koszt nadrobienia zaległości przechodzi na nowego właściciela wraz z ewentualnymi zaleceniami pokontrolnymi. Po trzecie, brak dokumentacji bywa sygnałem ogólnego podejścia do utrzymania budynku – i w naszych raportach rzeczywiście idzie w parze z większą liczbą pilnych usterek. O protokoły warto zapytać razem z pozostałą dokumentacją – pomocne będzie też sprawdzenie, czy dom został formalnie odebrany i czy jego stan odpowiada projektowi.
Czujka dymu – 81 domów na 100 bez, a od 2030 roku będzie to obowiązek
Ok. 81 domów na 100 nie ma ani jednej autonomicznej czujki dymu lub czadu. To kwestia wyposażenia, nie wada budowlana – ale w perspektywie kilku lat stanie się kwestią zgodności z przepisami. Nowelizacja rozporządzenia o ochronie przeciwpożarowej (Dz.U. 2024 poz. 1716) wprowadza obowiązek etapami:
| Termin | Kogo dotyczy obowiązek montażu czujek |
|---|---|
| od 23 grudnia 2024 r. | nowe budynki mieszkalne |
| od 1 stycznia 2026 r. | istniejące obiekty handlowe, produkcyjne i magazynowe |
| od 30 czerwca 2026 r. | hotele i lokale z usługami hotelarskimi, w tym najem krótkoterminowy |
| od 1 stycznia 2030 r. | pozostałe istniejące lokale mieszkalne, w tym domy jednorodzinne |
Docelowo każdy lokal mieszkalny ma być wyposażony w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu, a pomieszczenia, w których odbywa się spalanie paliwa (kominek, kocioł, kuchenka gazowa) — dodatkowo w czujkę tlenku węgla. Koszt jest symboliczny w skali transakcji, więc traktujemy to nie jako argument negocjacyjny, tylko jako pozycję na listę „pierwszy tydzień po przeprowadzce” — szczególnie w domach z kominkiem lub kotłem gazowym.
Jak wykorzystać te dane, oglądając konkretny dom?
Statystyka jest przydatna dopiero wtedy, gdy zmienia sposób oglądania nieruchomości. Trzy praktyczne wnioski z naszych raportów:
1. Najpierw warto patrzeć na wodę, potem na kuchnię. Skoro ok. 74 domów na 100 ma wady odwodnienia, a ok. 86 zawilgocenia, pierwsze pół godziny warto poświęcić na obejście budynku dookoła: spadki terenu przy ścianach, wyloty spustów, stan opaski, ślady zacieków na cokole, zawilgocenia w piwnicy. To najtańsza diagnostyka, jaką można wykonać samodzielnie.
2. Nie ufaj świeżemu remontowi bardziej niż surowej ścianie. Ponad połowa domów ma wilgoć pod płytkami. Nowa okładzina to informacja, że coś zostało zakryte – niekoniecznie, że zostało naprawione. Tu jedyną weryfikacją jest pomiar.
3. Proś o dokumenty równolegle z oglądaniem. Protokoły przeglądów, dokumentacja powykonawcza, pozwolenia na ewentualne rozbudowy. Ich brak nie przekreśla zakupu, ale zmienia ryzyko i powinien znaleźć się w kalkulacji ceny. Pełną listę rzeczy do sprawdzenia zebraliśmy w poradniku na co zwracać uwagę przy zakupie domu z rynku wtórnego.
Warto też znać granice metody. Inspekcja przedzakupowa jest badaniem nieinwazyjnym – nie wykonujemy odkrywek, nie oceniamy elementów niedostępnych (zabudowane instalacje, wnętrza przewodów kominowych), a przy pęknięciach o charakterze konstrukcyjnym czy objawach osiadania budynku kierujemy do odrębnej ekspertyzy technicznej.
Najczęstsze pytania o wady domów z rynku wtórnego
Zawilgocenie potwierdzone pomiarem – występuje w ok. 86 domach na 100 sprawdzanych przez nas w Wielkopolsce. Na drugim miejscu są wady odwodnienia dachu (ok. 74 na 100), na trzecim wady kominów (ok. 71 na 100).
Średnio 13 usterek wymagających pilnej naprawy (mediana: 12). W pojedynczych domach notowaliśmy od 4 do 29 takich pozycji. Każdy sprawdzany dom miał co najmniej jedną.
Młodsze budynki mają mniej usterek związanych ze zużyciem (stolarka, ogrodzenia, instalacje), ale nie są wolne od wad wykonawczych – szczególnie w zakresie odwodnienia dachu i wentylacji. Rocznik budowy przesuwa strukturę problemów, a nie ich liczbę.
Podsumowanie i zastrzeżenie
Statystyka mówi, czego się spodziewać. Nie powie jednak, co jest w tym jednym domu, który właśnie Państwo oglądają – i czy kilkanaście pilnych pozycji (plus zwykle 20-30 pozycji z zakresu doposażenia i utrzymania) to drobiazgi o łącznym koszcie kilku tysięcy złotych, czy jedna poważna sprawa i tuzin dodatków. Jeśli planują Państwo zakup domu w Poznaniu lub okolicach, zapraszamy do skorzystania ze sprawdzenia stanu domu z rynku wtórnego – przyjeżdżamy z pełnym zestawem pomiarowym, a raport ze zdjęciami i termogramami otrzymują Państwo w formie gotowej do rozmowy ze sprzedającym.

Przy powoływaniu się na powyższe dane prosimy o podanie źródła wraz z linkiem do tej strony.







